Kurcze, dopadło mnie takie wstrętne przeziębienie,
że nie mogę się z tego wylizać.
Kuruję się sama (aspiryna, cytryna, miód),
bo u nas dostanie się do lekarza graniczy z cudem.
Wczoraj moja przyjaciółka wyprawiała imieniny.
Nie wiedziałam co jej kupić w prezencie,
zresztą nie miałam siły biegać po sklepach.
W efekcie siadłam przy maszynie
i przygotowałam dla niej wielkanocną dekorację:.
Nawet do kwiaciarni nie chciało mi się wychodzić,
więc uszyłam naręcze tulipanów.
Pokleiłam jej jeszcze notes:
Nie lubię tych kolorów, ale pomyślałam sobie,
że na Wielkanoc ujdzie.
Tę gąskę szyło mi się tak fajnie,
że drugą podarowałam mojej księgowej:
Podobnymi gąseczkami zachwycałam się kiedyś w Tajemniczym Ogrodzie i na blogu Espe.
Chyba machnę jeszcze jedną - dla siebie :-)
Pozdrawiam Was cieplutko !



















































