Witam Was cieplutko.
Wpadam z trzema tematami :-)
Po pierwsze -
przypominam o kończących się dziś zapisach na moje Candy.
Kto jeszcze ma na nie ochotę - serdecznie zapraszam.
Po drugie -
czy oprócz mnie jest jeszcze ktoś, kto nie lubi czerwonego koloru?
Uwielbiam moje skrzaty, ale właśnie podczas ich szycia uświadomiłam sobie,
że kompletnie nie leży mi ten kolor.
Wiem, że symbolizuje Święta, wiem, że energetyczny,
ale nie mój...
Ja nie mam w tym kolorze NICZEGO,
ani w szafie, ani w mieszkaniu :-)
Dlatego u mnie może zasiąść tylko takie towarzystwo :-)
I po trzecie -
musiałam :-)
Moja nowa WIELKA MIŁOŚĆ :-)
Moja miesięczna wnusia Lili :-)
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłej niedzieli!







































