sobota, 4 stycznia 2014

Magda i jej chłopak :-)

W ostatnim poście pokazywałam scrapbookingowe notesy,
które przygotowałam pod choinkę.

Ale ponieważ szycie wciąż jest dla mnie namber łan  -
- musiałam dorzucić do paczek moje szyjątka...

Pamiętacie moją Magdę?
Mieszka w Petersburgu, wykłada na uniwerku,
a w wolnych chwilach maluje.
To Ona i jedna z jej ostatnich prac:


A w  swojej paczce znalazła to:



Magdy chłopak, Saszka, by odpocząć od swej elektroniki -
- gra na gitarze i komponuje. 


Na zdjęciu tego nie widać, ale Magda zapewnia,
że gitara ma kolor niebieski...

Z wszystkich moich szyjątek Saszce najbardziej podobają się króliki.

Mówi - ma :-)






Gitarę wyciął mi ze sklejki znajomy bloger,
 z resztą walczyłam sama :-)


Siostrzeńcowi przygotowałam podusię,
by pamiętał o swojej harcerce :-


a moja siostrzyczka zażyczyła sobie torbę :-)


To chyba wszystko...

Buziaki dla Was !!!!!!!!!!!!!!!!!!

środa, 1 stycznia 2014

Scrapbookingowe prezenty

No i wkroczyliśmy z hukiem w Nowy Rok :-)

Miałam spędzić tę noc w fotelu - z psem na kolanach,
zamiast tego wylądowaliśmy razem z psem na imprezie.

Teraz odpoczywam, a że nie umiem nic nie robić, to chociaż napiszę sobie posta.

Pochwalę się przygotowanymi przeze mnie świątecznymi prezentami.

Wiecie, że kilka miesięcy temu liznęłam trochę scrapbookingu.

Sprawia mi to taką frajdę ...

Połączyłam więc przyjemne z pożytecznym i zasypałam najbliższych notesami :-)

Jak mnie znacie, to wiecie, że nie lubię pstrokatych i "przeładowanych" prac.

Bardzo się starałam, żeby i tym razem nie przedobrzyć.

Chciałam też, by każdy notes był "na temat" i pasował do obdarowanego.

I tak...

Moja siostra lubi kuchnię. 
A rower - to jej nieodłączny towarzysz życia.





Siostrzenica wije ze swoim chłopakiem pierwsze wspólne gniazdko.
Niedawno zamieszkała z nimi fretka.



Siostrzeniec ma wojsko w genach :-)



Moja Magda maluje i pisze.






Magdy chłopak opatentował lampę ledową i kocha wszystko, co świeci.
W wolnych chwilach gra i komponuje.



 



Moja Darcia - studentka.
Często wszystko widzi w czarnych barwach.
Poza tym kocha imprezować :-)





  I jeszcze dwa notesy dla nastolatek z rodziny przyjaciółki:






To tyle...

Rodzinka przyjmowała upominki z uśmiechem,
ale czy faktycznie się podobały, czy kierowała nimi tylko grzeczność -
- tego nigdy się nie dowiem :-)

W następnym poście pokażę Wam prezenty szyciowe :-)

Do siego roku !!!!!!!!!!!!!!


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Kiedy to minęło...

Koniec roku...
Boże, jak ten czas leci!
Znów nie zrobiłam tylu rzeczy :-(((((
Planuję, a potem z połową nie wyrabiam.
Doba za krótka.
Tygodnie, miesiące... za krótkie.

W Nowy Rok wchodzę bez postanowień.
I tak jestem niekonsekwentna.
Marzyłam kiedyś, by się okrzesać,
by nie bałaganić, wciąż czegoś nie szukać...
ale przecież nie jestem w stanie się zmienić.
Jestem jaka jestem.
Jedynie wszystkim wkoło mogę życzyć,
by ze mną wytrzymali...

Chcę też podziękować za wszystkie życzenia,
które otrzymałam drogą pocztową, mailową, przez fejsa i esemesami.
 Bardzo miło, że tyle osób o mnie pamiętało.

Dostałam też mnóstwo upominków,
dzięki którym byłyście ze mną w te cudowne świąteczne dni.








 Marapuamo, dzięki za cudne przydasie, poukładałam je, a zapomniałam o fotce!

Ja w tym roku miałam w planie sama zrobić kartki świąteczne,
kupiłam cudne papiery, ale kiedy wzięłam je do ręki,
zrobiło mi się żal, że tak krótką będą miały żywotność...

I zamiast kartek pokleiłam malutkie zapiśniki.
Praca taka sama, a może dłużej poleżą.



Mam Wam do pokazania dużo prac, ale już dziś nie zawracam Wam głowy.
Szykujcie kreacje, zakładajcie maseczki, malujcie paznokcie
i  jutro szampańsko wkraczajcie w Nowy Rok !!!!!!!!!!!

Ja w tym roku spędzam tę noc w fotelu, trzymając na kolanach trzęsącą się sunię.
Odbiję sobie w karnawale.

Bawcie się dobrze!!!!
Pa!!!!!!!!!!!!

środa, 18 grudnia 2013

Przedświąteczna gorączka

 Witajcie kochane!
Z tego, co widzę, u każdej z nas podobnie...
Pracowni nie widać spod sterty papierów i szmat,
 coraz większa panika w głowie, 
 a porządki i świąteczne zakupy w lesie...

Ja mam to w nosie, na święta wyjeżdżam, to mogę zamknąć ten grajdół...

W tym roku niewiele prac wykonałam na zamówienie, 
skupiłam się na swoich prezentach.
Każdemu postanowiłam coś zrobić własnoręcznie, 
 a że przy stole wigilijnym będzie nas niemała gromadka, 
 więc miałam pracy na kilka tygodni :-)

Oczywiście nie mogę niczego pokazać, bo zepsuję niespodzianki,
za to kolejny post będzie dłuuuuuuuugi...............

Przedstawię jedynie nowe skrzaty,  które poszły w świat,
a które uwielbiały się fotografować
i pchały przed obiektyw :-)







Acha!
Mogę jeszcze pokazać anioła personalizowanego, 
bo wiem, ze już był "dany" :-)

To jest Pani Basia, znana pianistka:


 Przepraszam za jakość zdjęcia - skan z gazety.

A to jej anioł:





A, zobaczcie jeszcze moje maleństwa:



Te moje lale doskonale znacie, bo szyję je od dawna,
 ale po raz pierwszy takiej wielkości:



Pochwalę się Wam jeszcze, że poznałam dwie cudowne blogowe duszyczki:
Madzię z bloga Jenouvelle Atelier     

Obie cudowne, ciepłe, życzliwe, cieszę się ogromnie, 
że mogłyśmy spędzić ze sobą trochę czasu.

Kochane moje!
To jest mój ostatni post przed Bożym Narodzeniem,
życzę więc Wam radosnych, spokojnych Świąt, 
zwolnijcie, odpocznijcie, 
gromadźcie siłę i energię na zaś :-)

Wesołych Świąt !!!!!!!!!