czwartek, 16 marca 2017

Torebkowy post


Moja słodka wnusia nie wyjdzie z domu bez Ujuja (czyt. Królisia).
Wszędzie go ze sobą targa, choć często jej przeszkadza.
Na huśtawce nie za wygodnie :-)


a nie zawsze jest szansa na dwie wolne huśtawki obok siebie :-)


Uszyłam jej więc kilka torebek
 i namówiłam na zabieranie ze sobą malutkich ujujków :-)










Teraz jej fajnie
  i powiem Wam, że tak się przyzwyczaiła,
 jakby torebusia naprawdę była częścią garderoby :-))))


Pozdrawiam ciepluśko :-))))