czwartek, 12 stycznia 2017

lalka - sowa :-)

Tym razem włosy nie sztuczne, tylko naturalne, kozie,
 oczywiście farbowane. 
Dla lali to żadna różnica, to ja chciałam błysnąć








Nawet nie wiecie, jak wiele czasu zajęło mi stworzenie tego wykroju.
Całe miesiące, na zasadzie prób i błędów. 
Wypróbowałam chyba wszystkie z neta, ale żaden mi nie podpasował.
Chciałam delikatny, proporcjonalny.
Chyba jest ok ?

Buziaki !


12 komentarzy:

  1. Jest cudna! Jesteś mistrzynią!:) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna lalunia. W którym miejscu koza ma taką długą sierść ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest lepiej niż ok! Fryzura robi wrażenie! Jeszcze 2 wieli temu trafiłaby za nią na stos. ;-))
    Pozdrawiam w Nowym Roku! Ola M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna lala,włosy ma cudne !!!
    Nigdy bym nie przypuszczała,że kozie ;-) A ta sowia czapa jest obłędna !!!
    Miłej niedzieli :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lala cudowna, dopracowana w każdym calu. Podziwiam, jesteś mistrzynią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna.
    Chybaa się zakochałam. Bardzo piękne te Twoje lale (te niżej też do zakochania).
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marille z http://marilles-crochet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. kozie, czy nie kozie ... na włosy nie patrzę, chociaż oryginalnie to kochana wykombinowałaś !
    Ale ... sówka !!!
    Kocham, uwielbiam, uzależniona jestem ... Ty wiesz, pamiętasz ?
    Cudna lalunia !
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń