Wiem, że większość z Was, szyjących, projektuje swoje dzieła;
wymyśla, improwizuje,
(tu pozdrawiam Anię, bo akurat wczoraj rozmawiałam z nią na ten temat).
Ja oczywiście rownież wielokrotnie jestem na to skazana,
muszę dostosować się do zdobytych tkanin lub do gustu moich klientów.
Ale czasami jest tak, że jak zobaczę jakieś cudne szyjątko,
nie ma siły - chcę takie samo :-)
Tak jest np. z moimi królikami.
Kiedy mam zamiar je uszyć, karmię się blogiem Le monde des créations,
przy którym wzdycham od miesięcy.
Przedstawiam Wam więc moje Szaraczki:
No i bałwanki Peninii ...
Po prostu się w nich zakochałam.
Najpierw pomyślałam: uszyję podobne.
Ale nie da się!
Najpierw pomyślałam: uszyję podobne.
Ale nie da się!
Każda zmiana tylko by je popsuła!
Gosiu, dziękuję Ci za projekt i zgodę na kradzież :-)
Gosiu, dziękuję Ci za projekt i zgodę na kradzież :-)
Wracam do maszyny :-)
Pozdrawiam!










































