Witam w Nowym Roku !
Ja nie robię żadnego bilansu, nie rozmyślam o tym, co było.
Zamiast tego uporządkowałam sobie blog,
porobiłam zakładki, by jakoś ogarnąć ten mój misz-masz.
Zanim wkroczę tu z jakimiś nowymi pracami,
muszę podziękować za niespodzianki, które mnie spotkały.
A więc...
Otrzymałam przesympatyczną paczkę od
Bea, a w paczce było to:
Nie macie pojęcia jaką radość sprawił mi ten prezent,
tym bardziej, że lata cale nie bylo w moim domu kalendarza z wyrywanymi kartkami :-)
Znalazłam dla niego idealne miejsce i już mi oznajmił rozpoczęcie Nowego Roku :-)
Ale to nie wszystko - w paczce było mnóstwo przydasi scrapbookingowych,
ale już je porozkładałam po pudełkach i zapomniałam o fotce :-(
Dzięki wielkie, Kochana!!!
Druga przesyłka przyleciała z Anglii od przesympatycznej
Ishin:
Serce cudowne!
Będę spoglądała na nie nie tylko jak na dekorację ...
Wiem co słowo SERCE oznacza dla Ishin...
Jestem z Tobą, Kochana.
Doceniam bardzo tę pamięć, bo wiem ile Janeczka ma blogowych koleżanek,
chyba jej samej trudno to ogarnąć :-)
Przyszła jeszcze paczka od
Maryś, ale na razie nie mogę pokazać... :-)
I w samą Wigilię przesyłka od
Oli z wygranym Candy.
Znów miałam szczęście :-)
Zapiszę w notesie sprawdzone przepisy na potrawy wigilijne i świąteczne,
bo co rok zapominam, co by tu ugotować :-)
A największy prezent sprawiliśmy sobie z mężem sami.
MUSZĘ się pochwalić.
Oto i ON:
Kupiliśmy go na początku grudnia, jest już w pełni sprawdzony, przetestowany,
ocena - REWELACJA!
Kto nie zna tego ustrojstwa, temu podam kilka przykładów:
Pyszne masło osełkowe - 2 minuty.
Ciasto drożdżowe pięknie wyrobione, napowietrzone - 3 minuty.
Ciasto na pierogi idealne do lepienia - 60 sekund.
Serek waniliowy. Serek almette. Majonez. Lody. Jogurt.
A napoje? Pyszny Kubuś, sok pomarańczowy, cappucino, kawa i herbata mrożona, czekolada na gorąco, ajerkoniak i inne likiery - wszystko w kilka minut.
Albo np. cebula. Wrzucam całą - po 3 sekundach jest poszatkowana. Dolewam 2 łyżki oleju - po 2 minutach jest zeszklona.
A dania ? Papryki faszerowanej nigdy nie jadłam tak soczystej i mięsistej.
A zupy. A sosy. A surówki...
Dla mnie, która nie lubi spędzać czasu przy garach - IDEAŁ!
No. Dosyć chwalenia.
Narka!