W zeszłym roku mój kolega Bronek odchodził na emeryturę.
W prezencie uszyłam mu górnika:
Niedawno Bronek poprosił mnie uszycie takiej lali dla innego emeryta.
Nie bardzo pamiętałam z jakiego wykroju uszyty był poprzednik.
Ten - co wcale nie było zamierzone - wyszedł wyższy i szczuplejszy.
Kiedy kolega odbierał prezent, bardzo się ucieszył, bo okazało się,
że sylwetką trafiłam jak ulał.
Jednak kilka godzin później przyszedł sms od mojej przyjaciółki, żony Bronka:
"Antek taki elegancki, wysoki, bez brzucha, trzeźwy wraca z imrezy,
a mój Bronek... !!!
Elżbieto jak mogłaś? :-)"
i taka fotka:
Pozdrawiam :-))))))))))



















































