piątek, 6 lipca 2012

Ocalałe Anioły

Czasem mi się wydaje, że porywam się z motyką na słońce. 
Staram się coś zrobić, a nic mi nie wychodzi. Tak było i tym razem. 
Szyłam, prułam, poprawiałam, znów prułam ... 
Po całym dniu nieskończone i nieudane Anioły wylądowały w koszu. 
Zrobiłam to oczywiście złorzecząc na swoją nieudolność i prawie rycząc ze złości.

Rano dostałam wiadomość od Grzesia :
 "Aniołom daj drugą szansę, przecież nie wszystkie anioły muszą fruwać. 
Znam takie, które świetnie radzą sobie tu na ziemi."

No to cóż było robić... wyjęłam je z kosza, dokończyłam i są. 






Zaraz je wywiozę na działkę, niech się opiekują moimi arami :-)

Widzisz Grzeniu... jestem pewna, że Ty też dostaniesz swoją drugą szansę ....
A moje Anioły - ocalone przez Ciebie -  już się o to postarają ...:-)

53 komentarze:

  1. Są super piękne!!!!!!!!!! A te klapki powalają!!!
    Dobrze, e dałas im druga szansę;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne są! Ty potrafisz takie cuda uszyć, że w ogóle nie wiem jakim cudem cokolwiek spod Twojej igły mogłoby trafić do kosza!

    OdpowiedzUsuń
  3. są przecudne, naprawdę prześliczne, w sam raz właśnie do ogrodu

    OdpowiedzUsuń
  4. nie rozumiem o co Ci chodzi - są cudne przecież - uwielbiam beż w białe kropeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one były w koszu przed portkami, nie podobały mi się ręce i szyja...

      Usuń
  5. i cudowne są!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ta miłośniczka ogrodów mnie powaliła...

    OdpowiedzUsuń
  6. Są śliczniuchne! Dobrze, że dałaś im drugą szansę ! Bardzo ładnie Ci wszystko wyszło, nie bądź dla siebie taka krytyczna, dałaś rade ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda że nie byłam w pobliżu tego kosza :P są przepiękne mmmm....a klapki mnie powaliły :) Elis jesteś mistrzynią Tild :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawa dla Grzesia , ma dar przekonywania. Anioły są po prostu śliczne. Dobrze ,że je skończyłaś.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, one były w koszu, takie piękności i takie dobre dusze. Elis, bez takich mi tu, szyj, bo Ci to wychodzi pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiesz!! kobieto, co Cię opętało przecież są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. jak można takie piękne anioły w koszu trzymać..
    Śliczności ..

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mogłaś wyrzucić takie piękności ? Ten pierwszy przydałby mi się jako patron mojego balkonu - posadziliśmy winorośl i czekamy co będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wpadłam przez przypadek z http://klimatyagatty.blogspot.com/ miało być na chwilę, ale coś mi nie wyszło i chyba już pół godziny posty przeglądam więc wypada coś napisać.
    Cudne te prace... Wszystkie.
    To zdjęcie: http://2.bp.blogspot.com/-WHpCJ8FklsA/T9hK8GzD92I/AAAAAAAAApQ/Yg5hWHxAYBw/s1600/Kopia+dzialka+023.jpg powaliło mnie na kolana prawie się popłakałam ze śmiechu, piękny piesek ;). Anioły z tej notki... co tu dużo pisać to one zachęciły mnie do dalszego przeglądania bloga. Są genialne.

    OdpowiedzUsuń
  14. WYJELAM Z KOSZA?????????????
    To moze ja Ci swoj kosz podesle i wyrzucaj do woli "0)a ja bede wyjmowac!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Są piękne. Noc w koszu im nie zaszkodziła. Moje pierwsze ważenie to blondyneczka jak ja i szatynka jak moja siostra. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  16. no wiesz co... takie cuda do kosza?? jak mogłaś;) Anielice cudne!! po prostu prześliczne!
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No i wyszły świetnie. Czy można u Ciebie zamówić anioła płci męskiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście. Teraz jestem na działce, wrócę w niedzielę i wrzucę na bloga dwóch chłopaków, bo właśnie uszylam, zobaczysz czy Ci się spodobają.

      Usuń
  18. Jak dobrze,że pozwoliłaś im żyć:)Napewno odwdzięcza się stokrotnie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecudowne anielinki !!

    OdpowiedzUsuń
  20. piękniusie :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam takich kilka niedokończonych rzeczy. Leżą bidulki z jedną ręką lub nogą i czekają na lepsze czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź się za nie, bo w końcu naprawdę je wyrzucisz :-)

      Usuń
  22. takie cuda by w koszu o mały włos nie wylądowały... eh TY :))) ŚLICZNE SĄ :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę, że te cudne anioły mają ciężkie życie z taką perfekcjonistką jak Ty. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. A co Ci w nich nie pasowało? Są cudne! I Ty chciałaś pozbawić ich możliwości istnienia? :) Wredna jesteś! A dla Grzesia wielki szacunek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo najpierw ręce nieładnie przyszyłam, potem szyja się faldowala...

      Usuń
  25. Ludzie takie cudne anioły do kosza!!! to na nie napatrzeć się nie można :) Rewelacyjne są :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne Anioły "z odzysku" :D
    Warto dawać drugą szansę :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. są cudne!! dzieki Bogu je uratowałaś bo byłaby wielka strata!

    www.mebelina.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczne aniołki, zdecydowanie nie nadają się do kosza :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przecież one cudne są. Przygarnęła bym je natychmiast. A co prawda to prawda - Anioły sobie świetnie radzą - na ziemi... :)
    Ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  30. ale cudne aniołki!! Przy takiej opiece ary będą obfite w plony ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Śliczne, niech pilnują i chronią domu i ogrodu.
    U nas nadal gorąco, burze chodzą gdzieś obrzeżami miasta, na działce nie lało już od tygodnia, a na dodatek wysiadła pompa i nawet beczki już puste, jak nie poleje, to roślinki w tunelu padną.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, jest miejsce, gdzie nie lało???

      Usuń
  32. Ja też nie znoszę jak mi się zaczyna "szyja falować". A niestety często mi się to zdarza :(. Strasznie się też irytuję jak mi przy wypychaniu zaczynają jakieś grudki robić,"cellulitis". Wyciągam wtedy wszystko z środka,wkładam znowu i znowu wyciągam...:)Rozumiem więc Twoje zdenerwowanie.Czasem jednak wystarczy odłożyć robótkę i wrócić do niej trochę później. Tak było w tym przypadku,bo Kochana,efekt końcowy jest super!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wiesz, co czułam podczas szycia :-(

      Usuń
  33. Oj śmieją nam się oczka do nich- wspaniałe...

    OdpowiedzUsuń
  34. Witaj Elis, Anioły wyszły cudne, wyjątkowo urocze - naprawdę!

    Pozdrawiam serdecznie
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak to dobrze, że ich nie wyrzuciłaś. Są cudne :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  36. Zapraszam po odbiór nagrody:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Anielinki przecudnej urody, urocze i pełne wdzięku.
    Pozostałe pooglądam sobie na urlopie.:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Aniołki przecudne jak zawsze tutaj u Ciebie:)
    Ale tak to już jest, że jak coś nie wychodzi, to najlepiej niech troszkę "odczeka" na lepsze czasy:) Ale Tylko "troszkę", bo im dłuższa przerwa, to tym bardziej nie chce się do tego wrócić;)
    Pozdrawiam wakacyjnie;)

    OdpowiedzUsuń
  39. przepiękne są...ja też tak czasem mam ,że mam ochotę zrezygnować bo nie wychodzi mi tak jakbym chciała...i z reguły te anioły są później najpiękniejsze...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Miłośniczka ogrodów- skradła mi serce:) Jest cudna, no i te kropeczki,ech..

    OdpowiedzUsuń
  41. kobito jesli ty takie cuda wyrzucasz do kosza to ja place za wysylke i przygarniam je dla moich maluchow z taka frajda i radocha,ze ty sobie nie wyobrazasz !!!

    absolutnie nie wolno Ci sie poddawac. tworzysz przesliczne rzeczy. ja jak np zaczynalam z sutaszem w zyciu nie moglabym sie takimi slicznosciami pochwalic po tak krotkim czasie. napisze jednym slowem REWELKA !!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękne te twoje tildy wszystkie :)))

    OdpowiedzUsuń
  43. jako to do kosza ... ?
    broń Cię Boże ... NIE MA WYRZUCANIA !!!
    Takie cuda ... jak to ?
    Piękne anielice :)))
    Pozwolę sobie kochana przytoczyć tutaj słowa wiersza ... niestety autora nie znam !

    Dlaczego kochamy Anioły...
    ,,Bo one uczą pełnego wiary i miłości oddania.
    Cokolwiek nas spotyka, uczą, że wszystko ma swój sens.
    Każde cierpienie przetrwane w mistycznej pokorze niesie
    swój owoc potężnej wiary, żywej radości i prawdziwej ufności.
    Aniołowie bliżsi od przyjaciół, podsuwają ciepłe słowa otuchy,
    gdy nic już nam pomóc nie może.
    Gdy światła nie widać, pomagaja pokonać największe omyłki duszy,
    wypędzić największe zło, sprostać największym cierpieniom i pokusom."
    ALE NAWET ANIOŁOM CZASEM SMUTNO...SAMOTNIE.

    cieplutko pozdrawiam :)
    bea- Twoja nowa fanka :)))

    OdpowiedzUsuń